SzlamFest 4: Szlam Ostateczny

SzlamFest 4: Szlam Ostateczny

SzlamFest 4: Szlam Ostateczny

KIEDY? OD
24.04.2020
62 DNI

BILETY
II pula: 55 zł
KUP BILET

SzlamFest 4: Szlam Ostateczny

 

Szlam. Szlam cały czas się zmienia. Po nuklearnej zagładzie latem 2019 roku, ludzkość została zdziesiątkowana i sprowadzona do defensywy. Komiksy stały się towarem deficytowym wymienianym za wodę i pożywienie, wrestling zdelegalizowano, a kasety VHS uznano za demoralizującą dokumentację wspomnień o dawnej cywilizacji i spalono niemal wszystkie znane egzemplarze w temperaturze 233 stopni Celsjusza. Ludzkość osiedliła się głęboko pod ziemią, uciekając przed radioaktywnymi karaluchami gigantami i robozaurami, ale grupa śmiałków znanych jako Wojownicy Szlamu postanowiła ocalić popkulturę i raz jeszcze wznieść sztandar Szlamu.

 

Antony Johnston

 

Pierwszy gość Szlamu Ostatecznego jest związany z wieloma dziedzinami bliskimi idei naszego festiwalu. Antony Johnston fanom gier najlepiej będzie znany ze scenariuszy do kultowego "Dead Space" czy "Shadow of Mordor", komiksiarze będą kojarzyć go z wydawanego przez blisko dekadę "Wasteland", adaptacji scenariusza Alana Moore'a do "The Courtyard" czy współpracy z Marvelem przy tytułach "Daredevil" i "Spider-Island"; z kolei fani kina akcji bez wątpienia oglądali "Atomic Blonde" z Charlize Theron, które powstało na podstawie jego komiksu - "The Coldest City". Spotkanie na SzlamFeście będzie pierwszą wizytą Antony'ego w Polsce.

Janne Widmark

 

Janne Widmark - storyboardzista z miasta Umeå w Szwecji, który w świecie filmu zajmował się już niemal wszystkim, od produkcji po noszenie kawy. W jego sercu najważniejsze miejsce zajmują niskobudżetowe filmy DIY, chociażby najpopularniejszy, przy jakim pracował - "Kung Fury". Aktualnie całą energię wkłada w tworzenie jego kontynuacji, w której zobaczyć będzie można między innymi Arnolda Schwarzeneggera i Michaela Fassbendera. Na SzlamFeście obejrzymy wspólnie pierwsze "Kung Fury", porozmawiamy o pracy nad drugim i obejrzymy unikalne materiały z powstawania obydwu.

Deadhead Comics

 

Edynburskie podziemie komiksowe na Szlamie Ostatecznym!

 

Naszymi kolejnymi gośćmi będą twórcy związani z jednym z najciekawszych small pressowych sklepików/wydawnictw, jakie znajdziecie w Szkocji - Deadhead Comics. Reprezentacja wydelegowana do Gdańska to:

 

The artwork of Christian Sloan Hall - pochodzi z hrabstwa Orange w Kalifornii, a obecnie na stałe mieszka w Szkocji. Poza komiksem współpracuje z magazynami muzycznymi oraz zespołami, a z jego prac korzystali między innymi Metal Hammer, Terrorizer, Amon Amarth, Dimmu Borgir, Judas Priest czy Danzig.

 

Stuart Beel, znany lepiej jako TsU, działalność ilustracyjną rozpoczął w latach 90., pracując przy dystopicznej grze fabularnej SLA Industries (Nightfall Games). To otworzyło mu drogę do współpracy z innymi wydawcami z rynku gier RPG, między innymi Wizards of the Coast, Whitewolf Games czy Wasteland Games, aż wreszcie dostał angaż w Target Games przy słynnym Warzone i karciance Doomtrooper. Na początku XXI wieku rynek gier załamał się, więc Stuart postanowił zmienić branżę na... jeszcze mniej dochodową i zaczął bazgrolić. Tak narodziło się "The rise and fall of the Monkey King", a na SzlamFeście premierę będzie miał najnowszy zeszyt serii.

 

Ogłaszamy pierwszą SzlamFestową premierę w 2020 roku i pierwszą anglojęzyczną w historii festiwalu - Monkey King by TsU.

 

Jim Stewart - żywa legenda szkockiego komiksu, autor o ponad dwudziestoletnim doświadczeniu i twórca niezłomnego bohatera, który wszystkim pozwala się wyluzować, Ganjamana!

Yatterman + Jacek Brzostyński na żywo

 

7 marca 1993 roku niebo pękło, na polskiej ziemi pojawiła się stacja Polonia 1, a wraz z nią objawienie, które zmieniło życia wielu istnień. To na tym kanale wiele osób po raz pierwszy zetknęło się z japońską animacją i na podwórku nie graliśmy już jako Marek Citko, ale jako Tsubasa Ozora, na szkolnych przerwach bawiliśmy się w Tygrysią Maskę albo Daimosa, a wielu wzdychało do Bii, rudowłosej czarodziejki.

 

Jednym z najpopularniejszych tytułów był wówczas "Yatterman" (u nas znany jako "Yattaman"), a w odcinkach od 21 do 108 poza włoskim dubbingiem, może było usłyszeć głos Jacka Brzostyńskiego, lektora, który czytał wszystko - od "Gwiezdnych wojen" po "Gliniarza z Beverly Hills". Na SzlamFeście te dwie legendy ponownie się spotkają - obejrzymy cztery odcinki "Yattermana" (tym razem w japońskiej wersji językowej), a Jacek Brzostyński przeczyta je na żywo.

VHS Hell

 

VHS HELL x SzlamFest 4: Szlam Ostateczny


Hobgoblin, reż. Joe D’Amato, 1990, 94 min.

(pokaz z lektorem na żywo)
Na początku lat dziewięćdziesiątych włoskie kino gatunkowe znajdowało się w kryzysie związanym z rosnącą popularnością telewizji. Włoscy twórcy borykali się więc z poważnym problemem – nie mieli jak finansować kolejnych filmów. Dla Joe D’Amato nie był to jednak żaden kłopot. Reżyser dzielnie trzaskał po sześć filmów rocznie, nie przejmując się ani żenującymi budżetami, ani brakiem scenariuszy. I do każdego przykładał dokładnie tak samo mało uwagi – niezależnie od tego, czy był to horror, film fantasy, akcyjniak czy pornol.
Jednym z nich (filmów, nie pornoli) jest właśnie „Hobgoblin”, kolejna i na szczęście ostatnia część z udającego Conana cyklu o Atorze. Tym razem osiemnastoletni Ator grany przez trzydziestoletniego faceta, który wygląda jak skrzyżowanie Cezarego Pazury z Jeffem Danielsem, musi zdobyć miecz dający potężną moc. Na swojej drodze spotka wielu przeciwników, takich jak koszmarny montaż, denne dialogi, beznadziejne aktorstwo i karzeł przebrany w maskę ukradzioną z planu „Trolla 2”. O wspaniałości filmu niech świadczy to, że nawet w wywiadach Joe D’Amato nie był w stanie sobie przypomnieć, jaki ma tytuł.
Lektor: Piotr Czeszewski

 

Myśliwi z przyszłości, reż. Cirio H. Santiago, 1988, 96 min.
(Pokaz z taśmy VHS)

Plotka głosi, że gdy producent „Myśliwych z przyszłości” spytał reżysera Cirio H. Santiago, jaki popularny film chciałby skopiować w ramach swojej nowej produkcji – „Mad Maxa”, „Terminatora” czy może „Indianę Jonesa i Świątynię Zagłady”? – ten odpowiedział po prostu: „Tak”. I poszedł za szczerym przeczuciem, że jak już kraść czyjeś pomysły, to na całego. Po czym dorzucił do garnka jeszcze nazistów i tematykę religijną.
W efekcie o „Myśliwych z przyszłości” można powiedzieć bardzo wiele złego, ale na pewno nie to, że są nudni. Fabuła kręci się tu wokół włóczni, którą przebito bok Chrystusa (witaj, Indiano Jonesie) i która pozwala na podróże w czasie (siema, Terminatorze), dzięki którym bohaterowie mogą uchronić świat przez nuklearnym holokaustem (cześć, Szalony Maxie). A że Cirio H. Santiago się w tańcu nie pierdoli, akcji jest tu więcej niż we wszystkich trzech wymienionych filmach razem wziętych – mamy azjatyckich wojowników, Amazonki, postapokaliptyczne scenerie i nazistę, który wygląda jak Boris Johnson. A wszystko to zmieszczono w budżecie, który nawet dla twórców „Klątwy Doliny Węży” wydałby się za mały.

 

Bilety: http://bit.ly/Szlam_Bilety
Autor plakatu: Maria Regucka

 

 

 

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce