Behemoth Diabolica Ecclesia Baltica

Behemoth Diabolica Ecclesia Baltica

Behemoth Diabolica Ecclesia Baltica

BEHEMOTH

 (Polska) death/black metal

 

 
Behemoth to już od jakiegoś czasu liga mistrzów ekstremalnego metalu, więc nic dziwnego, że zespół Nergala większą część roku spędza poza Polską, bo zapotrzebowanie na jego występy poza ojczyzną jest ogromne. Często nazwa kapeli napisana jest bardzo dużą, jeśli nie największą czcionką na plakatach najbardziej prestiżowych metalowych festiwali i pojawia się wysoko w zestawieniach albumów. Rok 2018, kiedy to ukazały się niesamowity studyjny album "I Loved You at Your Darkest" oraz kapitalne koncertowe wydawnictwo "Messe Noire", a kapela w grudniu zagrała kolejne koncerty z cyklu "Merry Christless", był z pewnością jednym z najbardziej udanych w karierze pomorskiej bestii. Zwłaszcza jeśli dopisać tu jeszcze udział z pożegnalnej trasie koncertowej po USA idoli Nergala i spółki, thrashmetalowych bogów ze Slayer. A do grona zespołowych gadżetów dołączyły kolejne piwo, kawa, pieczęcie, koc. Lider zespołu oczywiście nie zapomniał parę razy explicite wyrazić to, co myśli o obecnej władzy i jej działaniach. Choć Behemoth większość koncertów gra poza Polską, swego rodzaju tradycją stało się, że jesienią lub wczesną zimą zespół prezentuje swoją imponującą produkcję polskim fanom. Nie inaczej będzie w 2019 roku. Wtedy właśnie odbędzie się trasa kapeli, która obejmie sześć koncertów w dużych miastach, w doborowym zestawie. Niewykluczone, że w setliście znajdzie się "Chant for Eschaton 2000" z płyty "Satanica", utwór, który serwis Loudwire zaliczył do 50 metalowych utworów, jakie zdefiniowały rok 1999. Przygotujcie się na niezapomniane przeżycie. Sprawdź, jeśli lubisz: Morbid Angel, Nile, Suffocation...

ZEAL & ARDOR

 

Ze szwajcarskiej Bazylei pochodzi Roger Federer, genialny tenisista, który od wielu lat czaruje i zaskakuje na kortach. Z tego samego miasta pochodzi również Manuel Gagneux, niesamowity muzyk, któremu udało się połączyć to, co wydawało się niemożliwe do połączenia w ramach założonego przez siebie zespołu Zeal & Ardor. Szwajcar wymyślił sobie, że zderzy black metal, bluesa, negro spirituals i gospel, a do smaku doprawi elektroniką. Jak postanowił, tak zrobił. Eklektyczna całość nie tylko, że okazała się strawna. Okazała się wprost niesamowita, więc posypały się świetne recenzje, zaproszenia na koncerty, komplementy od muzyków. Manuel zachwycił wszystkich najpierw płytą "Devil Is Fine" z 2016 roku. Piosenki powstałe z pożenienia ekstremy i muzyki wypływającej z nieludzkiego cierpienia i ciężkiego losu czarnych Amerykanów przykuwały uwagę i dawały do myślenia. Black metal blues, bo takie określenie ktoś wymyślił na muzykę Zeal & Ardor, nie miał krótkiego terminu przydatności do spożycia. Także wydany w 2018 roku materiał "Stranger Fruit" przysporzył Manuelowi sporej porcji komplementów. Bez wątpienia to, co tworzy Gagneux jest wyjątkowe, nowatorskie, przemyślane oraz przeznaczone dla tych, którzy mają w sobie żyłkę odkrywcy.

WHOREDOM RIFE

 (Norwegia) black metal

 

 

Whoredom Rife to norweski duet z Trondheim, miasta, w którym znajduje się uwieczniona na okładce "De Mysteriis Dom Sathanas" Mayhem przepiękna katedra Nidaros. Kapelę tworzą obsługujący wszystkie instrumenty i komponujący muzykę V. Einride oraz zdzierający głos K.R. Powstała w 2014 roku, a dwa lata później zadebiutowała imienną EP-ką, którą wypełniły cztery blackowe kawałki, w których słychać echa dokonań rodaków z Mayhem. Rok później na rynku była już pełnowymiarowa płyta "Dommedagskvad". Sześć kompozycji plus intro zebrało całkiem sporo pochwał. Chwalono przede wszystkim kompozycje, konkretnie ich wyrafinowanie, elegancję, teatralność oraz umiejętność nie robienia z siebie pośmiewiska. Whoredom Rife potrafią bardzo dobrze zbudować mroczny, chłodny klimat w stylu pionierów norweskiego black metalu. Jeśli ktoś tęskni za starą szkołą tego gatunku, może zarówno sięgnąć po dokonania klasyków, ale może też posłuchać którejś z pozycji w dorobku V. Einride i K.R., a odbędzie wspaniałą podróż w głąb spowitego chłodem i nocą krajobrazu. Sprawdź, jeśli lubisz: Mayhem, Watain, Horna…

IN TWILIGHT'S EMBRACE

 

Poznański In Twilight's Embrace w krótkim czasie awansował do ścisłej czołówki rodzimej sceny ekstremalnej. Już od znakomitego albumu "The Grim Muse" z 2015 roku (gościnnie Tomas Lindberg z At The Gates) o Cyprianie Łakomym i jego kolegach z kapeli zaczęło być, słusznie, coraz głośniej. Zespół potrafił bowiem znakomicie odświeżyć formułę melodyjnego death metalu, a do tego udowodnić na koncertach, że wie, jak zdobyć uwagę i szacunek fanów. Największym plusem In Twilight's Embrace jest jednak to, że nie lubi stać w miejscu. Stąd sięganie po punkowe covery na płytach i koncertach (Armia, Post Regiment), stąd kierowanie się po inspiracje w stronę black metalu (album "Vanitas"), czy w stronę klasyki literatury i filmu (w całości polskojęzyczna "Lawa" z 2018 roku inspirowana "Dziadami" Mickiewicza i filmem Konwickiego o tym samym tytule; ocena 10 na 10 w zinie Chaos Vault). Jeżeli istnieje coś takiego, jak inteligentny black/death metal lub - jak sami zainteresowani lubią to określać - Metal Śmierci - to In Twilight's Embrace z pewnością go gra. Kwintet dotarł do tego etapu, na którym na kolejną ich artystyczną propozycję czeka się z wypiekami na twarzy. Sprawdź, jeśli lubisz: Dissection, Tribulation, In Solitude, Unanimated

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce